Poznaj swojego przyszłego męża! – omiai kekkon, czyli aranżowane małżeństwa w Japonii

Aranżowane małżeństwo to relikt przeszłości? Na pewno nie w Japonii! Tradycja omiai, pomimo że nie cieszy się już taką popularnością jak niegdyś, po dziś dzień pozostaje żywa w Kraju Kwitnącej Wiśni. Omiai (w dosłownym tłumaczeniu oznaczające „spotkanie i oglądanie”) to spotkanie, którego celem jest poznanie swojego przyszłego męża lub żony. Ze względu na to, że osoby uczestniczące w omiai są dla siebie całkowicie obcymi ludźmi, zwyczaj ten często porównuje się do znanych nam w Europie randek w ciemno. Współczesna forma omiai nieco różni się od tradycyjnej, jednak cel wciąż pozostaje ten sam: znalezienie odpowiedniego partnera na całe życie.

Narodziny omiai

Tradycja omiai sięga korzeniami aż do okresu Kamakura (1185-1333), gdy aranżowane małżeństwa stały się domeną arystokracji i klasy samurajów. Więzy małżeńskie miały połączyć nie tyle mężczyznę i kobietę, co rodziny obojga małżonków. Decyzja o małżeństwie była równoznaczna z zawarciem przymierza między dwoma rodami, więc przy wyborze kandydata lub kandydatki pod uwagę brano przede wszystkim ekonomiczne i polityczne korzyści całej rodziny. Opinia osoby, która miała zostać wyswatana, nie odgrywała większej roli przy wyborze potencjalnego partnera. W zaaranżowanym spotkaniu, w którym przedstawiano sobie przyszłych małżonków, brali również udział najważniejsi członkowie rodu i to do nich należała ostateczna decyzja o tym, czy małżeństwo dojdzie do skutku.

Kim jest nakōdo?

W okresie Edo (1603-1868) zwyczaj omiai rozpowszechnił się także wśród innych klas i równocześnie zaczęła rosnąć rola zawodowych nakōdo, czyli swatów. Nakōdo zajmowali się nie tylko poszukiwaniem odpowiedniego kandydata lub kandydatki, ale organizowali także spotkanie, na którym zapoznawali ze sobą przyszłych małżonków i ich rodziny. Obecnie rolę nakōdo może pełnić członek rodziny, przyjaciel, a nawet szef. Japończycy też bardzo chętnie korzystają z usług wróżbitów, detektywów lub agencji aranżujących omiai.

Jak umówić się na omiai?

Zanim jednak do spotkania dojdzie, my lub nasi rodzice musimy przygotować sobie tsurigaki – portfolio, którego forma nasuwa skojarzenia z CV. Tsurigaki, wraz z naszym zdjęciem, powinno zawierać podstawowe informacje na nasz temat jak wykształcenie, zawód, hobby, a nawet to ile ważymy i ile mamy wzrostu. Wypada pisać ręcznie, najlepiej na tradycyjnym japońskim papierze washi. Tsurigaki przechodzi następnie w ręce swata – nakōdo, który na jego podstawie (a w przypadku zawodowych swatów, także przy użyciu najnowszych zdobyczy technologii) wybierze dla nas najodpowiedniejszą kandydatkę lub kandydata. Jeśli poszukiwania okażą się owocne, otrzymamy tsurigaki potencjalnego partnera, a on w zamian będzie mógł zapoznać się z naszym. Jeśli kandydat z portfolio przypadnie nam do gustu i on sam wyrazi na to ochotę, swat organizuje dla nas krótkie spotkanie, na którym my i nasze rodziny (jeśli one także biorą udział w przedsięwzięciu) zostaniemy sobie przedstawieni. Miejscem do zawarcia znajomości może być elegancki pokój hotelowy, droga restauracja, ale też inne, mniej wykwintne miejsce jak przytulna herbaciarnia – wszystko zależy od naszych upodobań. Jeśli podczas spotkania ogarnie nas trema lub będziemy zbyt nieśmiali by sami poprowadzić rozmowę, nakōdo przyjdzie nam z pomocą. Przypilnuje też, byśmy nie popełnili gafy poprzez poruszenie nieodpowiedniego tematu. Rozmowy o pieniądzach stanowczo zakazane! Jeśli po spotkaniu obie strony wyrażą chęć bliższego zapoznania, swat zorganizuje dla nas kolejne randki. Jeśli ich przebieg jest pozytywny, po kilku miesiącach (a czasami już po kilku tygodniach) nasze wysiłki zostaną zwieńczone ślubem. Jednak w przypadku, gdy kandydat bądź kandydatka nie okaże się być osobą, z którą chcielibyśmy spędzić resztę życia, nastąpi pożegnanie, a swat od nowa rozpocznie poszukiwanie potencjalnych partnerów. Znalezienie upragnionej osoby wymaga wiele czasu i nie raz okazuje się, że dopiero 30 kandydat z kolei spełnia nasze oczekiwania. Jak widać współczesne omiai zdecydowanie różni się od tradycyjnego – pierwsze spotkanie nie oznacza od razu małżeństwa, a decyzja za kogo wyjdziemy należy przede wszystkim do nas samych.

Przyszłość omiai

Według badań przeprowadzonych wśród Japończyków, do II Wojny Światowej prawie 70% zawartych małżeństw było wynikiem omiai. Jednak od lat 40., wraz z postępującą westernizacją kraju, popularność zaczęły zyskiwać tzw. ren’ai kekkon, czyli małżeństwa z miłości. W połowie lat 60. ich liczba przewyższyła liczbę małżeństw aranżowanych i od tej pory drastycznie rosła. Obecnie procent małżeństw, które zostały zaaranżowane jest nieporównywalnie niższy, bo wynosi zaledwie 5,5%. Jednak czy w czasach, kiedy aranżowane małżeństwa uznawane są za przeżytek historii, wciąż nie jest to zaskakująco wysoka liczba? Ponadto, w ostatnich latach omiai zyskują coraz więcej zwolenników. Większą popularnością zaczynają się cieszyć grupowe omiai, w którym udział bierze duża grupa singli. Grupowe omiai mogą przybrać formę naszego speeddatingu (szybkich 5-minutowych randek z wieloma kandydatami), dużych przyjęć lub wspólnych wycieczek w góry bądź wesołego miasteczka. W aranżowanie małżeństw zaangażowały się także stworzone specjalnie w tym celu portale internetowe. Presja ze strony rodziny i społeczeństwa by założyć rodzinę jest duża, ale pęd życia czy kariera zawodowa skutecznie uniemożliwia wielu młodym Japończykom zawarcie nowych znajomości. Właśnie dla nich omiai stanowi niepowtarzalną szansę na znalezienie partnera życiowego. Także koncepcja małżeństwa z miłości nie koniecznie przemawia do wszystkich Japończyków, którzy znani są przecież jako naród z pragmatycznym podejściem do życia i opinia, że kandydat tym lepszy, im stabilniejsza jego sytuacja życiowa jest dość powszechna. Wszak kto powiedział, że małżeństwo z rozsądku jest małżeństwem bez miłości? Zwolennicy omiai kekkon proponują nam nowatorski pogląd w kwestii małżeństw: zakochajmy się – po ślubie!

Autor artykułu: Katarzyna Trzepizur

Źródła: www.ipss.go.jp/ps-doukou/e/doukou15/Nfs15_points_eng.pdf